Honey made in China – Chicago

admin, 03.09.2010

Firma z Chicago przemycała miód, który tak naprawdę pochodził z produkcji z Chin. Wszystko po to, by uniknąć wyższych opłat za import produktu do Stanów.

W środę prokurator Patrick Fitzgerald ogłosił akt oskarżenia przeciwko 11 kierownikom z Niemiec i Chin oraz 6 firmom, które były zamieszane w przemyt do Chicago, nielegalnego miodu z Chin.

Kierownictwo firm zostało oskarżone o nielegalne etykietowanie chińskiego miodu, tak by był  on postrzegany jako pochodzący z innych krajów. Wszystko to, by ominąć obowiązujące opłaty przewozowe.

W 2001 roku, departament handlu Stanów Zjednoczonych wprowadził opłaty antydumpingowe na miód. Wysokość obowiązującego podatku wynosi obecnie $2,06 netto za kilogram miodu.

Prokuratura twierdzi, że wspomniany chiński miód był skażony antybiotykami, jednak zapewnia, że nie są one szkodliwe dla zdrowia.

„Nie ma powodu do obaw, że ten miód powoduje jakiekolwiek szkody dla zdrowia lub życia człowieka”  – powiedział Fitzgerald.

Jak informuje prokuratura, w centrum spisku znajduje się firma z Niemiec.

Rzekomo miód był kupowany od kilku chińskich dostawców po wyjątkowo korzystnej cenie, a następnie wysyłany do innych krajów, gdzie „usuwano wszelkie ślad, które mogłyby świadczyć o tym, że miód został wyprodukowany w Chinach.” Akt oskarżenia zawiera 44 zarzuty.

Dwóch kierowników firmy z siedzibą w Chicago – Stefanie Giesselbach i Magnus Buddenbrock zostali aresztowani w maju 2008 roku. Zgodzili się na współpracę  z prokuraturą.

W sumie, jak dotąd w sprawie zostało oskarżonych 15 osób.

Grozi im kara kilku lat pozbawienia wolności oraz grzywna w wysokości do $250,000.

F(AW)

Komentarze (1) Więcej

“Nabita” w ziołomiód

admin, 01.09.2010

Jarmark Produktów Tradycyjnych

W niedzielę, 29 sierpnia odbył się w chorzowskim Skansenie piąty już Jarmark Produktów Tradycyjnych Województwa Śląskiego. Piąty, ale pierwszy na którym miałam okazję być.

Na koniec zostawiam miód. Zwykły, lipowy. Pszczelarz – właściciel jednej z większych ponoć na Śląsku pasiek (niestety po danych zamieszczonych na etykiecie słoiczka nie udało mi się zidentyfikować jego tożsamości) podzielił się bardzo obszernie swoją wiedzą o miodzie. Okazało się, że kupiony przeze mnie na targach zdrowej żywności ziołomiód, który z nazwy robi wrażenie bardzo zdrowego produktu tak na prawdę jest produktem syntetycznym, stworzonym przez człowieka. Czy obrabiany termicznie, czy przez pszczoły wciąż pozostaje produktem który nie zawiera składników unikalnych dla miodu naturalnego. Nie posiada właściwości leczniczych, i powstaje tak na prawdę z mieszaniny cukru i wody. FUJ! Wstyd mi, że tak dałam się nabić w butelkę  i uwierzyłam kiedyś w jego cudotwórcze właściwości.

Dobry miód, poznacie po tym, że na stoisku nie będzie każdej jego odmiany. Pszczelarz z wszystkimi możliwymi gatunkami miodu, to nie pszczelarz, to handlowiec. Nigdy nie zastanowiłam się nad tym, że trudno w jednej pasiece wyprodukować tyle rodzajów miodu, nie wspominając, że niektóre smaki nijak mają się do rosnących w ich regionie roślin. No cóż, człowiek uczy się całe życie :)

Komentarze (1) Więcej

Zaniedbanie sektora pszczelarskiego i mamy efekty

admin, 27.08.2010

Pszczelarze nie pamiętają już tak fatalnego sezonu.

Miodu spadziowego na przykład nie ma w tym roku wcale. Być może u schyłku lata pszczoły zdążą jeszcze wytworzyć trochę tego cenionego przez medycynę produktu.
- Katastrofa – oznajmia Albert Radwan, właściciel znanej pasieki w Zabłędzy pod Tuchowem. – W stosunku do dobrych lat, na przykład w okresie 2006-2007, uzyskaliśmy dotychczas ledwie kilka procent tego, co było możliwe wtedy. Sytuacja ta dotyczy także moich kolegów pszczelarzy. Na większości obszaru Polski, z wyjątkiem Pomorza Zachodniego, nie udało zebrać się wystarczającej ilości miodu. Na Pogórzu pod tym względem jest dramatycznie źle.
Zdaniem doświadczonego pszczelarza, w tym roku zawiniły warunki pogodowe.
- To główna przyczyna, gdyż szczoły generalnie były w dobrej kondycji. Problem w tym, że zawsze termin kwitnienia roślin użytkowych musi się zbiec z odpowiednią pogodą. Zimna wiosna i długotrwałe opady aż do czerwca miały zasadniczy wpływ. Przykładowo gdy kwitł mniszek, było tak chłodno, że pszczoły nie opuszczały uli. Akacja została stracona, wierzba i rzepak nie dały spodziewanych rezulatów. W ogóle nektarowanie było w tym roku bardzo skąpe. Zawiodło też inne źródło – udział mszyc w tworzeniu spadzi był ograniczony, gdyż mszyce zostały zdziesiątkowane.
Albert Radwan wyjaśnia, że jedna pszczela rodzina w ciągu roku musi skonsumować średnio 80-100 kg miodu i 30 kg pyłków, ale w tym sezonie owady nie miały nadprodukcji, z której korzysta człowiek.
Dochodzą też słuchy, że w tym roku w wielu pasiekach w kraju pszczoły były bardzo długo dokarmiane przez właścicieli.
Niektórzy, tak jak Albert Radwan, w trudnym okresie wywożą ule w rejony, w których możliwe jest jeszcze uzyskanie nektaru. Obecnie może to być sąsiedztwo kwitnącej gryki czy nawłoci. – Trudno jednak przewidzieć, jakie to przyniesie efekty.
Czy możliwe jest, by w tym roku w sklepach brakowało miodu naturalnego?
- Nie sądzę, aby było aż tak źle – odpowiada Albert Radwan. – Dzisiaj handlowcy są bardzo operatywni. Jeśli zabraknie towaru z jednego regionu, to sprowadzi się go z innego. Tak jak mówiłem, udany sezon pszczelarski ma w tym roku Pomorze Zachodnie.
W naszych sklepach pojawiają się też mieszanki miodów pochodzące z różnych krajów Unii Europejskiej. Osobnym tematem jest jakość tych produktów.
Miód wytwarzany jest przez pszczoły lub inne owady wskutek przetworzenia zebranego nektaru kwiatowego lub słodkich soków roślinnych. Ma on znane od dawna cenne właściwości odżywcze i lecznicze.
Wiesław Ziobro
wieslaw.ziobro@dziennik.krakow.pl

Komentarze (0) Więcej

Dalsze kłopoty pszczelarzy

admin, 24.08.2010

Pogoda przyczyną niskich zbiorów miodu na Podkarpaciu

24.08. Rzeszów (PAP) – Na Podkarpaciu zbiory miodu są na poziomie 35 proc. przeciętnych zbiorów w poprzednich latach. Praktycznie nie ma miodu spadziowego. Przyczyną kłopotów są obfite deszcze i upały – poinformował prezes Wojewódzkiego Związku Pszczelarzy w Rzeszowie, Roman Bartoń.
“W ubiegłym roku z rodziny pszczelej nasi pszczelarze otrzymywali średnio 16 kg miodu. Obecnie np. w Bieszczadach, Beskidzie Niskim, czy w lasach Pogórza Przemyskiego, zbiory są znikome lub ich nie ma wcale” – powiedział Bartoń.
Jego zdaniem, przyczyną takiej sytuacji były obfite deszcze wiosną i na początku lata oraz późniejsze upały.
“Tak słabe zbiory miodu pszczelarze ostatnio notowali w latach 70.” – zaznaczył.
Pszczelarze z Podkarpacia wytwarzają przede wszystkim tzw. miód spadziowy. Z podkarpackich pasiek pochodzi prawie połowa tego rodzaju miodu w Polsce. Jest dwa-trzy razy droższy od innych miodów. Należy do produktów eksportowych.
“W tym roku na Podkarpaciu praktycznie nie ma tego rodzaju miodu” – powiedział Bartoń.
Pszczoły wytwarzają go ze spadzi drzew iglastych. Spadź, zwana też rosą miodową, w postaci kropel występuje latem na igłach i gałęziach świerka, modrzewia i jodły. Składa się głównie z soków roślinnych. Miody spadziowe mają m.in. walory lecznicze.
Na Podkarpaciu ponad 4200 pszczelarzy prowadzi 110 tys. rodzin pszczelich. W południowo-wschodniej Polsce na jeden kilometr kwadratowy przypada 6 rodzin pszczelich; przeciętna krajowa wynosi 3,5 rodziny na jeden km kw.(PAP)

1999 – 2010 Polska Agencja Prasowa SA

Komentarze (0) Więcej

18 tys. ton miodu oczywiście Polskiego

admin, 10.08.2010

W tym roku pszczelarze uzyskają ok. 18 tys. ton miodu

Autor PAP gryka zwyczajna miód gryczany

09.08. Warszawa (PAP) – Polski Związek Pszczelarstwa szacuje, że w tym roku pszczelarze uzyskają ok. 18 tys. ton miodu, czyli o ok. 2 tys. ton więcej niż w 2009 r. Choć cena miodu rośnie, nie ma kłopotów z jego sprzedażą – poinformował PAP prezes Związku Tadeusz Sabat.

“Ten rok nie będzie taki zły, jak się wydawało na wiosnę. Wtedy z powodu zimnej i deszczowej pogody pszczoły nie latały, teraz nadrabiają i pszczelarze nie mogą narzekać, że miodu nie ma” – powiedział Sabat. Przyznał jednak, że w niektórych regionach, zwłaszcza w południowo-wschodniej części kraju miodu nie ma, ale za to jest go więcej niż w ubiegłym roku np. na Opolszczyźnie czy na Dolnym Śląsku. Nieźle jest także na Mazowszu.

Mniej jest miodów, które uzyskuje się na wiosnę – rzepakowego i akacjowego. Natomiast jest miód lipowy, wielokwiatowy, gryczany i ze spadzi liściastej. Jeszcze w tym roku pszczoły dostarczą miód wrzosowy, z nawłoci (z roślin astrowatych) i ze spadzi iglastej – powiedział Sabat.

Zdaniem prezesa PZP, pszczelarze do tej pory uzyskali średnio po 8-10 kg miodu z ula. W sumie już zebrano ok. 16 tys. ton tego produktu, czyli tyle, co w ubiegłym roku. “Ubiegły rok był kiepski, myślę, że ten będzie lepszy” – powiedział Sabat.

Miód z roku na rok drożeje – przede wszystkim miody gatunkowe, które sprzedają producenci bezpośrednio na rynku. O ile w skupie za kilogram miodu firmy płacą 9-13 zł/kg, to pszczelarz litrowy słoik oferuje konsumentowi na stołecznych targowiskach w cenie 25-35 zł. Na Śląsku jest on o 2-3 zł droższy.

“Nie ma żadnego problemu ze zbytem miodu, dziś 70 proc. pszczelarzy sprzedaje miód w ramach sprzedaży bezpośredniej” – podkreślił Sabat. Dodał, że Związek pracuje nad nowym systemem znakowania miodu – będzie on gwarantował wysoką jakość tego produktu.

W naszym kraju pszczelarstwem zajmuje się ok. 35 tys. osób, z tego prawie 30 tys. należy do PZP.

Polacy najchętniej jedzą miód wielokwiatowy. Jest on najtańszy i jest go najwięcej, zaliczany jest on do tzw. miodów ciemnych. Poza miodami ciemnymi rozróżnia się miody jasne i spadziowe. Miód zawiera cukry proste (glukozę i fruktozę), białka, enzymy, kwasy organiczne, olejki eteryczne, witaminy i barwniki. O smaku miodu decydują głównie kwasy organiczne, o jego zapachu – olejki eteryczne, a o kolorze barwniki (flawony, antocjany, karotenoidy, chlorofil). Miody mają szeroką gamę kolorów, poczynając od białego przez kremowy, żółty aż do brązowego, a nawet zielonkawego. Miody jasne są delikatniejsze w smaku, smak ciemnych jest zazwyczaj ostry. (PAP)

awy/ je/ gma/

1999 – 2008 Polska Agencja Prasowa SA

Komentarze (0) Więcej

A jednak – Polski Miód najlepszy bo ekologiczny

admin, 04.08.2010

Polska kraina zagranicznym miodem płynąca

Czy ekologicznie produkowany miód i promocja polskiej specjalności – wyśmienitych miodów pitnych – pociągną eksport polskiego miodu? Branży marzy się wynik jak w roku, gdy wstępowaliśmy do Unii, kiedy na fali zainteresowania polskimi produktami wyeksportowaliśmy 800 ton płynnej słodyczy.

– Mamy miody o doskonałych właściwościach, mamy unowocześnione za unijne pieniądze pasieki, mamy świetne miody pitne, które mogłyby się stać naszym znakiem firmowym, a jakoś nie możemy przebić się na rynkach zagranicznych. Nadal barierą są konkurenci z tańszym miodem z Ukrainy czy Argentyny – mówi Piotr Semkiw, naukowiec z Oddziału Pszczelnictwa Instytutu Sadownictwa i Kwiaciarstwa w Puławach.

Według najnowszego raportu Instytutu Sadownictwa i Kwiaciarstwa w Puławach import miodu do Polski zaczyna zagrażać rodzimej produkcji. Ostatnie lata handlu zagranicznego polskim miodem charakteryzują się niekorzystnym dla polskich producentów minusowym saldem. Import miodu do Polski zdecydowanie przewyższa jego eksport z kraju, ponadto, co jest zdaniem autorów raportu nadzwyczaj niepokojące, import rokrocznie wzrasta.

Brak dynamicznego rozwoju eksportu miodu oraz stale zwiększająca się produkcja spowodowały, że w 2006 roku pojawiły się problemy ze zbytem miodu w kraju, jak również spadły ceny tego produktu na rynku hurtowym. To z kolei wpłynęło na obniżenie opłacalności produkcji pszczelarskiej.

Zdaniem naukowców z ISK Polska w zakresie zaopatrzenia w miód jest samowystarczalna, a import miodu powinien mieć miejsce w przypadku odmian, na które istnieje popyt, którego krajowa podaż nie jest w stanie zaspokoić. Ten rok był rekordowy pod względem produkcji, która ponownie przekroczyła 20 tysięcy ton. Według Piotra Semkiwa warto zastanowić się nad wprowadzeniem bardziej restrykcyjnych regulacji dotyczących wwozu miodu do Polski.– Cła konwencyjne na poziomie 20% dotąd stosowane nie stanowią odpowiedniego zabezpieczenia przed importem – mówi inżynier Semkiw.

Najwięcej miodu importuje się do Polski z Ukrainy, Argentyny, Rumunii i Bułgarii. Zdaniem Adama Wiśniewskiego, dyrektora Roztoczańskiego Związku Pszczelarstwa, jest to tańszy produkt, w związku z czym polscy pszczelarze nie mają szans na wygranie walki konkurencyjnej na rynku krajowym. – Import miodu do Polski stanowi duże zagrożenie dla branży pszczelarskiej – przyznaje Wiśniewski.

Jego zdaniem ten tani produkt w dodatku nie zawsze jest dobrej jakości. Dlatego powinny być stworzone przepisy zobowiązujące sprzedawców do zamieszczania precyzyjnej informacji o kraju pochodzenia towaru. Kupując słoik miodu z napisem „produkt unijny” czy „z krajów pozaunijnych”, konsument może się tylko domyślać, kto jest producentem towaru. Roztoczański Związek Pszczelarzy to jeden ze znaczących eksporterów miodu w Polsce (eksportuje 30% produkcji). W tym sezonie do Niemiec wysłał 60 ton miodu.

– Dostarczamy produkt także do Francji i Hiszpanii. Za granicą miód trafia głównie do sieci handlowych. W Niemczech są to sklepy sieci Aldi. W dodatku często widuję nasz produkt sprzedawany w sklepie jako niemiecki. Będąc w jednym ze sklepów, nie zobaczyłem żadnej informacji o kraju pochodzenia towaru – mówi dalej Adam Wiśniewski.

W ubiegłym roku polscy pszczelarze sprzedali za granicę ponad 350 ton miodu. To jednak nic w porównaniu do ponad 800 ton sprzedanych za granicę w 2004 roku. Skąd wówczas taki skok? Nawet specjaliści z branży mają problemem z wyjaśnieniem tego fenomenu. – Wydaje się, że złożyło się na to kilka wydarzeń. Zainteresowanie polskimi produktami na fali naszego wejścia do Unii, ponadto słabe wyniki pszczelarzy z Niemiec i Austrii. Zebrali wówczas mało miodu spadziowego, którego z kolei u nas było pod dostatkiem – mówi dalej Piotr Semkiw.

Niekorzystnie zmienia się także wartość eksportu. Kwota ta jest wypadkową wielkości eksportu w tonach, cen i podaży miodu na rynkach europejskich i światowych oraz siły złotego na rynku walutowym, który w 2007 roku w stosunku do lat ubiegłych znacznie się umocnił wobec unijnej waluty. To powoduje, że wartość każdej tony eksportowanej uległa znacznemu obniżeniu. Obecnie branża pszczelarska myśli nad tym, jak powtórzyć sukces sprzed trzech lat. Być może pomoże tu kampania pod hasłem „Życie miodem słodzone” promująca walory polskiego miodu. Polskie miody uzyskują też, jako lokalne specjały, unijną ochronę. Zaś produkowane w Polsce wyśmienite miody pitne mogą, zdaniem specjalistów, stać się produktem, który pociągnie całą sprzedaż miodu.

Adam Wiśniewski: – Od października w imieniu Stowarzyszenia Pszczelarzy Zawodowych rozpoczniemy kampanię reklamową, promującą polski miód. Dostaliśmy na ten cel 750 tys. euro od Unii Europejskiej. Myślę, że działania promocyjne zakrojone na duża skalę pomogą wesprzeć polską branżę pszczelarską – dodaje szef roztoczańskich pszczelarzy.

Piotr Semkiw ocenia, że dużą szansę na sukces na zagranicznych rynkach daje pszczelarzom „ekologiczna produkcja miodu”. Pasieki stawia się wówczas co najmniej 3 km od upraw rolnych sztucznie nawożonych, nie można również stosować sztucznie wytworzonych środków wspomagających pszczoły w produkcji miodu. Takie ekologiczne standardy spełnia jak na razie kilka pasiek w Polsce. Ale za to ich właściciele sprzedają za granicę każdą ilość miodu i to po znacznie wyższej cenie.

Bankier.plMichał Maltan, współpraca Irina Nowochatko

Komentarze (0) Więcej

Miodu w regionie jest jak na lekarstwo

admin, 02.08.2010

Miodu w regionie jest jak na lekarstwo

Jest wyjątkowo zdrowy, ale to nie dla tego jest go w tym roku jak na lekarstwo. Choć miód jest zdrowy, w tym roku jest go jak na lekarstwo. A to oznacza wyższe ceny. Jest jednak dobra wiadomość dla amatorów boskiego nektaru: Od dziś w regionie rozpoczęła się promocja regionalnych miodów, bo w skali kraju nie mają sobie równych. W Zarzeczewie po raz pierwszy odbyło się Kujawsko-Pomorskie Miodowe Lato.

- „Cud miód” – to z pewnością nieodpowiednie określenie tegorocznego sezonu – podsumowuje Krystian Dąbrowski, pszczelarz z gminy Łysomice. Pogoda nie sprzyjała miodobraniu. Na dodatek sporo pasiek zostało zaatakowanych przez chorobę wirusową. – Miodu jest mniej o 30-50 procent w porównaniu z zeszłym rokiem. Pszczoły źle zniosły zimę – ocenia.

Tylko na zbiory miodów gryczanych i wielokwiatowych na razie nie można narzekać. Problem za to jest ze spadziowymi. Na dodatek pszczelarze ponoszą straty przez nowego konkurenta na polskim rynku – miód chiński, choć jest gorszej jakości, kusi konsumentów niską ceną. – Jakość jest porównywalna do ceny. Ten miód zalewa polski rynek, a polskie normy są na tyle luźne, że udaje się go na przemycić na rynek Unii Europejskiej – ocenia Jacek Paul, pszczelarz z Gniewkowa.

Najlepsze i niepowtarzalne – jak mówią krajowi hodowcy – są miody polskie, a konkretnie – z Kujaw i Pomorza. – Są charakterystyczne, ponieważ tu są gleby mocne i masowo siany jest rzepak – uważa Edward Stefański, prezes Regionalnego Związku Pszczelarzy Ziemi Kujawsko-Dobrzyńskiej.

Stąd pomysł na akcje promocyjne, które zainaugurowało Kujawsko-Pomorskie Miodowe Lato. – Chodzi o to, aby z jednej strony wspomóc pszczelarzy, a z drugiej – by promować ten produkt naturalny – mówi Franciszek Złotnikiewicz, członek zarządu województwa.

Podczas imprezy w Zarzeczewie była okazja nie tylko do degustacji miodów, ale także do ich kupna. Każdy mógł wziąć udział w wykładach o właściwościach miodu. Odbył się także specjalny konkurs na najsmaczniejsze i najsłodsze miodowe przysmaki.

Maria Sikorska

Komentarze (0) Więcej

W marketach tylko Made in China

admin, 01.08.2010
Tegoroczny sezon pszczelarski nie należał do udanych. Krajowego miodu jest mało. Jego cena wyraźnie wzrosła. Hipermarkety aby utrzymać dotychczasowy poziom jego sprzedaży, postawią na kiepski ale bardzo tani miód z Chin.

Po lekkiej zimie sezon zapowiadał się dobrze. Ale późniejsza pogoda pokrzyżowała pszczelarzom szyki. Rzepaki najpierw przesuszyło, a spóźnione deszcze wypłukały resztki nektaru. Robinia akacjowa zawiodła na całej linii. Lipa jak to lipa, pięknie kwitła, ale miodu z niej nie było.

Nic wiec dziwnego, że w sytuacji skromnej podaży, pszczelarze podnieśli cenę miodu o 50 – 60 proc. Mniejsze podwyżki cen tego produktu nastąpiły w sklepach należących do dużych sieci handlowych. Nie mniej miód z tych placówek znacznie odbiega swoimi walorami smakowymi od produktu nabytego bezpośrednio w pasiece.

Nawet tak mocny wzrost cen za miód jaki miał miejsce w tym roku, stawia pod znakiem zapytania rentowność prowadzenia gospodarstwa pasiecznego. Dlatego pszczelarze oczekują pomocy od rządu. Postulują w resorcie rolnictwa miedzy innymi o:
• wprowadzenia dopłat za zapylanie upraw,
• przeznaczenia unijnych środków na aktywizację produkcji pszczelarskiej,
• obniżenia VAT-u na karmę dla pszczół z 22 do 7%, co jest zgodnie z obowiązującym prawem unijnym.

Źródło: farmer.pl


Komentarze (0) Więcej

MIÓD SZTUCZNY

admin, 28.07.2010

Miód sztuczny – produkt spożywczy syntetyczny (stworzony przez człowieka), naśladujący miód naturalny, który w smaku i wyglądzie jest podobny do jego naturalnego odpowiednika.

Metody otrzymywania

Obróbka termiczna
Miód uzyskuje się poprzez rozkład cukrów złożonych (najczęściej z syropu ziemniaczanego) sacharozy lub izoglukozy na cukry proste w procesie podgrzewania w roztworze z dodatkiem słabych kwasów jako katalizatorów. Następnie dodawane są barwniki, aromaty oraz esencje smakowe. Metoda jest stosowana przemysłowo od czasów I wojny światowej. Miód ten uzyskany w procesie chemicznym co prawda nie jest toksyczny ale ze względu na zawartość związków syntetycznych może być szkodliwy dla organizmu człowieka.

Obróbka przez pszczoły
Miód sztuczny (nazywany też miodem ekspresowym) powstaje z syropu będącego mieszaniną cukru i wody. Po przerobieniu tej mieszaniny przez pszczoły otrzymuje się miód. Metoda ta jest najczęściej wykorzystywana do fałszowania miodu – zwiększania produkcji pasiek. Dodatkowo do syropu można dodawać wywary z ziół (ziołomiody), soki z owoców (miody sokowe) lub roślin, z których pszczoły nie zbierają nektaru, przez co uzyskuje się miody o nowych smakach. Syrop cukrowy przetworzony przez pszczoły nie zawiera żadnych substancji zawartych w miodach surowych poza niewielką ilością enzymów dodawanych przez pszczoły. W odróżnieniu od miodu sztucznego z chemicznego procesu nie jest szkodliwy pod warunkiem że produkt (syrop cukrowy) został przygotowany z cukru dobrej jakości nie zawierający związków toksycznych.

Właściwości

Sztuczny miód nie zawiera unikalnych składników obecnych w miodzie naturalnym. Dlatego nie posiada właściwości leczniczych, smakowych i zapachowych charakterystycznych dla naturalnego miodu. Niska cena mierna jakość oraz nie do końca zbadane jest jego oddziaływanie na ludzki organizm.

sztuczny miód

sztuczny miód

Komentarze (0) Więcej